„Oto zawsze aktualne i wymagające heroizmu zadanie dla zwykłego chrześcijanina: podejmować w sposób święty najróżnorodniejsze zajęcia, nawet te, które wydają się całkiem bez znaczenia”.
św. J. Escriva „Bruzda” 496
Photo by wal_172619 on Pixabay
„Oto zawsze aktualne i wymagające heroizmu zadanie dla zwykłego chrześcijanina: podejmować w sposób święty najróżnorodniejsze zajęcia, nawet te, które wydają się całkiem bez znaczenia”.
św. J. Escriva „Bruzda” 496
Photo by wal_172619 on Pixabay
„Wszystkie grzechy są do siebie podobne, jest tylko jeden grzech. Nie mówię do pani językiem niejasnym! Te prawdy są zrozumiałe dla najmizerniejszego chrześcijanina, byle tylko zechciał przyjąć je od nas. Świat grzechu staje naprzeciw świata łaski, jak nadbrzeżny pejzaż staje naprzeciw swego odbicia w wodzie ciemnej i głębokiej. Jest obcowanie świętych, ale jest również obcowanie grzeszników. W nienawiści, którą grzesznicy odczuwają jeden dla drugiego, w pogardzie, jednoczą się, obejmują, skupiają, mieszają ze sobą i pewnego dnia w oczach Przedwiecznego będą już tylko tym jeziorem błota, zawsze grząskiego, po którym przewala się daremnie przypływ i odpływ Boskiej miłości, morze płomieni żywych i huczących, które zapłodniło chaos. Kim pani jest, żeby sądzić winę bliźniego? Kto wydaje sąd o winie, stanowi z nią jedność, poślubia ją. Pani myśli, że jest daleka od tej kobiety, której pani nienawidzi, a tymczasem pani nienawiść i jej wina są to jakby dwie odrośle tego samego pnia. Co znaczą wasze kłótnie, gesty, krzyki? Nie więcej niż ten wiatr, co wieje. Śmierć tak czy owak doprowadzi was niebawem do bezruchu, do milczenia. Cóż znaczy, że teraz jesteście złączeni złem, schwytani wszyscy troje w sidła tego samego grzechu – jedno grzeszne ciało – towarzysze – tak, towarzysze! – towarzysze na wieczność”.
G. Bernanos „Pamiętnik wiejskiego proboszcza”, s. 157-158
Photo by Neil Morrell on Pixabay
„Kto się skarży i szemrze, nie jest doskonały i nie jest nawet dobrym chrześcijaninem”.
św. Jan od Krzyża „Słowa światła i miłości” 173
Photo by Rezső Terbe on Pixabay
„Powiedziano kiedyś, że Kościół śpiewa, gdyż sama mowa nie wystarczyłaby mu do modlitwy. – Jako chrześcijanin – i to chrześcijanin wybrany – powinieneś nauczyć się śpiewu liturgicznego”.
św. J. Escriva „Droga” 523
Photo by Friedrich Neumann on Pixabay
„Ten zaś artysta, który sam jest prawdziwie wierzący i prowadzi życie godne chrześcijanina, pod wpływem ożywiającej go miłości Bożej, posługując się danymi przez Stwórcę uzdolnieniami, będzie chciał i potrafił barwami, liniami, dźwiękami i pieśniami tak umiejętnie, słodko i wdzięcznie wyrazić wyznawaną przez siebie prawdę i żywioną pobożność, że samo uprawianie sztuki będzie dla niego życiem z wiary i oddawaniem czci Bogu, a lud będzie nadzwyczajnie pobudzać i zapalać do wyznawania wiary i prowadzenia pobożnego życia.
Takich artystów Kościół zawsze poważał i nadal będzie cenić; otwiera im na oścież podwoje swych świątyń, przyjmując z życzliwością cenny ich wkład, jaki doń wnoszą swoją działalnością artystyczną, dzięki czemu może on skuteczniej sprawować swój urząd apostolski”.papież Pius XII, Encyklika do biskupów oraz innych ordynariuszy o muzyce kościelnej Musicae sacrae disciplina
Photo by Christina Zetterberg on Pixabay
„Jednocześnie chrześcijanie żyjący w świecie i gorąco naśladujący Chrystusa mają pokazać, że istnieje całkowita zgodność pomiędzy naśladowaniem Go a wypełnianiem zadań, do których są zobowiązani ze względu na swoje funkcje świeckie”.
V. Plichta „Udział świeckich w trzech funkcjach Chrystusa: kapłańskiej, prorockiej i królewskiej” w: „Zaproszenie na Górę Karmel” t. 4 „Modlitwa”, s. 328
Photo by Drazen Reljic on Pixabay
„Nawrócenia, a raczej nieustannego nawracania się – przemiany umysłu, serca i ducha – potrzebuje każdy chrześcijanin. Gdy rezygnuje z przeciętności, stawia Boga na pierwszym miejscu oraz podejmuje życie gorliwe i pracę nad własnym charakterem, możemy mówić o nawróceniu ascetycznym”.
B. Juszkiewicz-Bednarczyk OCDS „Nawrócenie – doświadczenie terezjańskie” w: „Zaproszenie na Górę Karmel” t. 4 „Modlitwa”, s. 112
„Pośród walk, jakie prowadzi chrześcijanin, walka dotycząca modlitwy jest tą naprawdę najcięższą. Człowiek niechętnie się modli. A przecież w ciągu dnia jest tyle chwil, i gdybyśmy byli choć odrobinę baczniejsi, każda z nich mogłaby stać się czasem spotkania z Bogiem. Pięć przystanków metrem to jak samotne wycofanie się na pustynię; kolejka do kasy w supermarkecie to zaproszenie do modlitwy za wszystkich ludzi; ból głowy staje się «Drogą Krzyżową». A może i żal, że nie modlimy się wystarczająco, też stanie się modlitwą?”
„Słowo Boga na każdy dzień w roku 2009”, 14 listopada
Photo by Franz Bachinger on Pixabay
„Modlitwa chrześcijanina nigdy nie jest monologiem”.
św. J. Escrivá „Droga”, s. 38
Photo by Gerd Altmann on Pixabay