Duch Święty przychodzi skonfrontować nas z ciemnością

„Ale Duch Święty, kiedy przychodzi, przychodzi także skonfrontować nas z ciemnością, która jest w nas i wokół nas. I wtedy, kiedy Duch Święty zstępuje na ciebie, ciemność będąca w tobie musi się ujawnić.
W tym momencie wszystko, co najgorsze, zacznie z ciebie wychodzić – to, co zawsze było gdzieś ukryte, co skrywało się przed światłością i mocą Bożą.
Bardzo często Duch Święty przychodzi tak, że się Go nie spodziewamy. Wydaje się nam, że kiedy przyjdzie, to zawsze będzie pokój, miłość, cierpliwość i dobro. Jesteśmy zdumieni, kiedy i modlimy się do Ducha Świętego i prosimy o Jego przyjście, a wychodzi z nas złość, wściekłość, chciwość, zazdrość, nieczystość – wszystko to, co najgorsze. Mówimy wtedy: «Boże, co się dzieje? Ja śpiewam do Ducha Świętego, a ze mnie wychodzą najgorsze rzeczy». To właśnie jest konfrontacja światłości z ciemnością, kiedy przychodzi potężna obecność Boża. Dlatego kiedy wołamy do Ducha Świętego, wołamy też o to, aby pokonał ciemność, która będzie się ujawniać w zetknięciu z Jego światłością i mocą. Ostateczne zwycięstwo będzie zwycięstwem Boga we mnie – a nie ciemności”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 45-46

Tęskniłże kto za morzem

„Tęskniłże kto za morzem –
Za wielką roztoczą wód słonych?
Za wstrząsem, porywem i zgiełkiem
Wód szumnych, wichrem zjeżonych?…

Za bezdnią, co burzy czekając
Nadyma się, szara i śliska?…
Za martwą ciszą równika,
Orkanem, co w szale się ciska?

Za morzem, w zjawiskach tak zmiennym –
I większym nad wszystkie zjawiska?
Za morzem, co duszy gra wtór?
Tak, nie inaczej, tak – nie inaczej –
Górale tęsknią do swych gór!…

Tęskniłże kto za morzem –
Gdzie bezmiar nurtów szyderczy
Łomoce i miota okrętem,
Aż bukszpryt pod niebo hen sterczy?…

Za ciągłą kurzawą targowisk –
Za toni huczącym błękitem?…
Za raf zdradnymi paściami –
Za żagli piorunnym skowytem?…

Za morzem, niezmiennym w swych cudach –
I w cudach swych wciąż rozmaitym?…
Za morzem, co duszy gra wtór?
Tak… nie inaczej! – tak… nie inaczej
Górale wżdy tęsknią do swych gór!”.

R. Kipling „Kim”

Tajemnica zmartwychwstania

„Dlatego teraz zobacz w swoim sercu, gdzie tak naprawdę żyjesz w cierpiętnictwie, gdzie żyjesz w sytuacjach, w których nie masz już wiary, że coś się może zmienić. Być może są to sytuacje, które po ludzku cię dobijają i nie wierzysz, że cokolwiek może się jeszcze zmienić na lepsze. Tajemnica zmartwychwstania jest zaproszeniem potężnej mocy Boga do miejsca śmierci, gdzie już się poddałeś, gdzie już coś umarło, gdzie po ludzku już nic nie można zrobić”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 43

On pozwala nam wybierać tak, jak chcemy

„On pozwala nam wybierać tak, jak chcemy – w pełnej wolności. Mówi: «Jeśli chcesz, to przyjdź do mnie, a ja zawsze będę cię kochać – czy będziesz grzeszył, czy będziesz odchodził w najgorsze rzeczy – ja będę cię kochał, nie zrezygnuję z ciebie nigdy. Jeśli będziesz chciał do mnie wrócić – będę najszczęśliwszy. Jeśli nie – masz wolną wolę, ale zawsze będę cię kochał, zawsze będę czekał na ciebie». Zero uzależniania od siebie, zero kontroli, zero manipulacji. Tak kocha nas Bóg: «Jeśli chcesz…»”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 26

To jest bardzo trudne

„To jest bardzo trudne, ale ta tajemnica [Odnalezienie Pana Jezusa w świątyni] jest nam dana, abyśmy zrozumieli, że jeśli się za bardzo do kogoś przywiążemy, w sposób kontrolujący i uzależniający, to nic dobrego nie będzie z takiej relacji. Prędzej czy później ktoś zacznie się dusić i odejdzie. Będziemy sobie zadawać pytanie: «Znowu? Dlaczego nie mam z nikim żadnej dłuższej relacji? Dlaczego ta osoba odchodzi?» Warto zbadać ten schemat i ten mechanizm uzależniania, lęku przed utratą i ciągłej, często nieświadomej kontroli”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 25

Echo z dna serca, nieuchwytne

„Echo z dna serca, nieuchwytne,
Woła mi: „Schwyć mnie, nim przepadnę,
Nim zblednę, stanę się błękitne,
Srebrzyste, przezroczyste, żadne!”

Łowię je spiesznie jak motyla,
Nie, abym świat dziwnością zdumiał,
Lecz by się kształtem stała chwila
I abyś, bracie, mnie zrozumiał.

I niech wiersz, co ze strun się toczy,
Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki,
Tak jasny jak spojrzenie w oczy
I prosty jak podanie ręki.”.

L. Staff „Ars poetica”

Istis
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.