Naturo! Matko!

“Naturo! Matko! Oto w twoim łonie
wszechwiernym istność niech moja zatonie;
w twojej potędze, pod twoim ogromem,
niech się ma dusza uczuje atomem,
cząstką tych szumów, które w drzewach szumią,
cząstką tej fali, która w rzece płynie,
cząstką tych głosów, co się w grotach tłumią,
cząstką gry słońca na górskiej dolinie…”.

K. Przerwa-Tetmajer “Na szczycie” (fragment)

Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze!

“«Kto powie tej górze: Podnieś się i rzuć się w morze!, a nie wątpi w duszy, lecz wierzy, że spełni się to, co mówi, tak mu się stanie» – zapowiada Jezus (Mk 11,23). Wydanie rozkazu górze nie jest problemem. Jest aktem szalonym, ekstrawaganckim. O wiele trudniejsza jest realizacja dalszej części zapowiedzi: «a nie zwątpi w duszy». To ten martwy czas, gdy w imieniu Jezusa prosimy o coś i następuje pauza, głucha cisza. Wiara w mgnieniu oka umyka, głowę rozsadzają setki wątpliwości, a bombardujące nas ze wszech stron myśli: «Usłyszał? Nie usłyszał? Wygłupiłem się?», należą do najłagodniejszych. Najtrudniejsze jest wytrzymanie tej próby.
To «zawieszenie», martwa cisza przed odpowiedzią, może trwać kilka sekund albo… kilka lat. Najlepszym lekarstwem na przetrwanie tego czasu jest powtarzanie za Faustyną: «Ufam Tobie», «Wierzę, że wiesz, co robisz. Odpowiedz!». On lubi bezczelnych, zaprasza do takiej zażyłości”.

M. Jakimowicz “Jak poruszyć niebo?”, s. 184

Jeszcze cię pokonam!

“Sir Edmund Hillary kilka razy bezskutecznie próbował zdobyć Mount Everest. Po jednej z prób stanął u podnóża tej wielkiej góry i potrząsnął pięścią w jej kierunku. «Jeszcze cię pokonam! – wykrzyknął. – Ty już nie będziesz wyższa, a ja nadal rosnę»”. Każda kolejna wspinaczka kończyła się niepowodzeniem. Za każdym razem Hillary powiększał swoją wiedzę i doświadczenie. Za każdym razem wzrastał. I próbował ponownie. Wreszcie przyszedł dzień, kiedy w końcu mu się udało”.

J. Ortberg “Jeśli chcesz chodzić po wodzie, musisz wyjść z łodzi”, s. 30