Och, naturalnie, nic łatwiejszego

„Och, naturalnie, nic łatwiejszego czasem jak wspinać się do nieba. Bóg was tam wznosi. Idzie tylko o to, by się tam utrzymać, a w razie czego umieć zejść. Zważ, jak święci prawdziwi byli bardzo zafrasowani przy powrocie. Zaskoczeni przy próbach utrzymywania równowagi błagali o zachowanie tajemnicy: «Nie mówcie nikomu o tym, coście widzieli…». Wstydzili się trochę, rozumiesz? Wstydzili się, że są rozpieszczonymi dziećmi Ojca Niebieskiego, że pili z czary błogości przed wszystkimi. A za co? Za nic. Przez szczególne względy. Te różne łaski!… Pierwszym odruchem duszy jest uciec od nich. Można rozumieć na różne sposoby, uważasz, słowa Pisma: «Strasznie jest wpaść w ręce Boga żywego!». Co ja mówię! W Jego ramiona, w Jego serce, serce Jezusa! Bierzesz mały udział w koncercie, grasz przypuśćmy na cymbałach i nagle proszą cię, byś wstąpił na estradę, dają ci do rąk Stradivariusa i mówią: «Graj, mój chłopcze, słucham cię». Brr!”.

G. Bernanos „Pamiętnik wiejskiego proboszcza”, s. 20-21

Photo by Chat GPT

Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch

„Taki jest jednak zawsze pierwszy odruch beznadziejności: wiara, że w samotności cierpienie zahartuje się i wysublimuje jak w ogniu oczyszczającym. Mało ludzi potrafi naprawdę znieść samotność, ale wielu marzy o niej jak o ostatniej ucieczce. Podobnie jak myśl o samobójstwie, myśl o samotności bywa najczęściej jedyną formą protestu, na jaką nas stać, gdy wszystko zawiodło, a śmierć ma w sobie jeszcze ciągle więcej grozy niż uroku”.

G. H. Grudziński „Inny świat”

Photo by Juanma_Martin on Pixabay

Istis
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.