„Może otrzymaliście od Boga wielkie talenty? Albo może przypadkiem mają was ludzie za kogoś wielkiego? Starajcie się więc, jeśli tak jest, coraz lepiej samych siebie poznać, czym rzeczywiście jesteście, i używajcie wszelkich sposobów do przekonania się o waszej niemocy, nieudolności, nicości i stańcie się mniejszymi w waszych oczach od malutkich dziatek, a w pochwałach ludzkich nigdy sobie nie podobajcie i strzeżcie się wszelkiego pragnienia dostojeństw, nadto jedno i drugie zawsze odrzucajcie”.
Dom Sans od św. Katarzyny „Złota książeczka o praktyce pokory” XXX
Posty oznaczone jako pokora
Nigdy nie pragnijcie, aby was szczególnie kochano
„Nigdy nie pragnijcie, aby was szczególnie kochano. Miłość zależy od woli, a wola ze swojej natury usposobiona jest ku dobremu; za tym idzie, że być kochanym, a być uważanym za coś dobrego, jest jedno i to samo; pragnienie zaś, aby być szczególniej i nad innych cenionym, nie może się zgodzić z prawdziwą pokorą”.
Dom Sans od św. Katarzyny „Złota książeczka o praktyce pokory” XXVI
Photo by StarFlames on Pixabay
Jednym słowem, bądźcie pokornymi i uprzejmymi
„Jednym słowem, bądźcie pokornymi i uprzejmymi dla wszystkich, ale szczególniej dla tych, do których czujecie jakąś odrazę, i nie mówcie, jak to mówią niektórzy: «Niech mnie Bóg zachowa, abym miał nienawiść do tej osoby; ale nie mogę jej widzieć koło siebie i nie chcę mieć z nią nic do czynienia». Taka odraza, bądźcie pewni, pochodzi z pychy i dowodzi, że za pomocą łaski nie zwyciężyliśmy jeszcze naszej pysznej natury i naszej miłości własnej, albowiem, gdybyście się poddali poruszeniom łaski, wkrótce uczulibyście w sobie swe uśmierzone odrazy i znosilibyście z cierpliwością usposobienia ludzi daleko twardszych i mniej okrzesanych”.
Dom Sans od św. Katarzyny „Złota książeczka o praktyce pokory” XXII
Photo by Ruslan Sikunov on Pixabay
Kiedy chcesz czynić coś dobrze
„Kiedy chcesz czynić coś dobrze, bardzo dobrze, okazuje się, że robisz to gorzej. – Ukorz się przed Jezusem, mówiąc Mu: «Widzisz, jak źle robię wszystko? – Jeśli więc nie będziesz mi bardzo pomagał, będę robić to jeszcze gorzej!».
Zlituj się nad swoim dzieckiem. Codziennie chciałbym zapisać jedną dużą stronicę w księdze mojego życia… Ale jestem tak niezręczny, że jeśli Nauczyciel nie prowadzi mojej ręki, zamiast zgrabnych liter wychodzą mi spod pióra gryzmoły i kleksy, których nie można nikomu pokazać.
Od dziś, Jezu, będziemy zawsze pisać razem”.św. J. Escriva „Droga” 882
Zwykle nie pokonuje się wady
„Zwykle nie pokonuje się wady, ani też nie nabywa cnoty za pomocą gwałtownych wysiłków, lecz rzetelną pracą w pokorze i zaufaniu do Boga, w modlitwie i w posłuszeństwie”.
M. Wyszyńska OCDS „Cnoty kardynalne i moralne” w: „Zaproszenie na Górę Karmel” t. 4 „Modlitwa”, s. 328
Photo by Drazen Reljic on Pixabay
Pokora nie polega na tym
„Pokora nie polega na tym, by myśleć i mówić, że się jest pełnym błędów, ale na tym, by czuć się szczęśliwym, gdy inni tak myślą i mówią (RW,241)”.
św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Modlitwy i myśli”, s. 76
Photo by Gerd Altmann on Pixabay
Malinko, pycha nie jest czymś, co można zniszczyć
„Malinko, pycha nie jest czymś, co można zniszczyć silnym uderzeniem miecza! Niewątpliwie, pewne akty heroicznej pokory, jak to widzimy w życiu świętych, zadają jej jeżeli nie śmiertelny cios, to przynajmniej osłabiają ją znacznie; ale bez tego musimy ją codziennie uśmiercać!”.
św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Wielkość naszego powołania”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 381
Photo by beauty_of_nature on Pixabay
Gdyby ktoś mi twierdził
„Gdyby ktoś mi twierdził, że znalazłszy dno, zanurzył się w pokorze, ja nie zaprzeczałabym tego. Wydaje mi się jednak, że zatopić się w pokorze, jest to to samo, co zatopić się w Bogu, albowiem Bóg jest głębią przepaści. Oto dlaczego pokora, podobnie jak i miłość, jest zdolna do wzrostu”.
św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Niebo w wierze”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 368
Modlitwę należy odmawiać
„Modlitwę należy odmawiać:
A) Z uwagą. To się rozumie samo przez się. Trzeba myśleć o tym, o co prosimy Boga. Jeżeli jesteśmy rozproszeni, powinniśmy na nowo stawiać naszego ducha w obecności Bożej, a jeśli te rozproszenia są niedobrowolne, nasza modlitwa jest wspaniała, jakkolwiek serce odczuwa mniej pociech.
B) Z pokorą. My trochę jesteśmy podobni do Pana Boga: jeżeli widzimy jakąś osobę dumną, pyszną, w pełni zadowoloną z siebie, odwracamy się od niej. Zachowujmy się przed Bogiem, kiedy się modlimy, jak Kananejka.
C) Z ufnością. Kiedy prosimy Boga o jakąś łaskę, mówimy do Niego: «Ja proszę Cię o taką a taką łaskę, ale wiem dobrze, że nie możesz mi jej udzielić». Jeżeli tego nie mówią wargi, przynajmniej w sercu mówimy to do Boga. Co za zniewaga!…
Wszystkie nasze modlitwy są wysłuchiwane, żadna nie jest stracona. Tylko że Bóg czasem każe nam czekać, a raczej, jeżeli my prosimy Go o jakąś rzecz doczesną, która może przynieść szkodę naszej duszy, On jej nam nie udziela: przecież nie byłaby to łaska”.św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Dziennik”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 241-242
Błogosławione dni łaski
„Błogosławione dni łaski,
Dni świeże, bezcenne dla duszy
Spragnionej biec z rannym brzaskiem
Na słodkie spotkanie z Jezusem.
Dni, które kocham i cenię,
Dni wejścia w serca głębiny
Po radość i umocnienie
W Umiłowanym – Jedynym.
W tajemnej ciszy świątyni
Milczeniem serce oddycha,
Chciałoby czasu bieg wstrzymać,
Stając się w Cichym wskroś ciche!
Serce przy Sercu z mym Bogiem,
Tajemnic wzajemne wylanie,
Zanurzasz mnie w światłość i ogień –
Otom jest, Panie.
Kojącą ciszą wieczności,
O wschodzie słońca i zmroku
Wlewasz się we mnie, Miłości,
Chłonę Cię, ucz mnie i strofuj.
W cień Krzyża wtulam się cała,
O prawdę wołam i światło,
O moc Twą proszę, niech działa,
Gdy będzie nie tak… i nie łatwo.
Wsącza się gorycz zamętu,
Bo miłość matczyna mnie trzyma,
A Karmel mnie woła! Być świętą,
O Jezu, chcę! Bierz mnie, trzymaj!
Gdy wzejdzie słońce Twej Woli,
Gdy serce się burzy i miota,
Tam – miłość mnie trzyma, i boli,
Tam wołasz mnie Ty, i tęsknota.
Dobry Jezu, rozstanie? –
Opuścić mam dziś, już, teraz?
Czy sprostam próbie, o Panie,
Gdy serce z tęsknoty umiera?
Przemówił Pan w blasku świtu,
Gość Boski dotknął strun serca:
Umiłowana ma, witaj,
Rozterki łzy, czy blask szczęścia?…
Twój Jezus, oblubienico,
Otwiera ci dłonie swoje,
Łez perły blaskiem nasyca,
A ból – pokojem.
Chciałaś mieć udział w mej Męce?
– Oto przywilej udziału…
Oblubienico, twe ręce
Miłość krzyżuje pomału…
Marzyłaś o krzyżu zbyt wzniośle,
Gdy on jest twardy i szary,
Pójdź z Oblubieńcem, ma siostro,
Krok w krok, ku wzgórzu Kalwarii…
Pójdź za Mną, ucz się odważnej
Pokory, cichości serca,
Im wyżej, tym idzie się raźniej,
Krzyż cię przez miłość uświęca.
Oblubienico ty moja,
Pocieszasz Miłość w Jej Męce,
Gdy bierzesz udział w mych znojach,
Więc módl się i czyń coraz więcej.
Podczas cudownej tej chwili
Bóg niebo rozwarł nade mną!
Bóg się z czułością pochylił
Płakał wraz ze mną!…
Żegnam cię miejsce najświętsze,
Boski Samotnik wie wszystko,
Unosi Go w sobie me wnętrze,
Najsłodsze Miłości Ognisko.
Zaczynam życie od nowa,
Duch mój w miłości zachwycie,
Bo Oblubieniec darował
Swe oczy oblubienicy.
Oglądam nieznane krainy,
W ich pięknie dusza ma tonie,
W jedności z mym Boskim Jedynym,
Uściskiem splecione są dłonie.
On mnie podtrzyma, gdy trzeba
Walczyć i cierpieć w skrytości.
Wspólne są łzy, wspólne niebo,
Które odkryłam w miłości.
Dzielić boleści z Jezusem,
To moje niebo, tak blisko!
I czegóż więcej chcesz, duszo?
W Nim moje wszystko”.św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Rekolekcje”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 83-86
Photo by Jill Wellington on Pixabay