Szacunek w sieci

Zadaję pytanie znajomemu w sieci. Proste. Czasem nawet wymagające odpowiedzi „tak” albo „nie”. Typu „czy jedziesz z nami na wycieczkę”. Odpowiada mi cisza.

No dobra, może musi przemyśleć odpowiedź, może nie może teraz odpisać… Więc czekam. Dzień, dwa. Ale nadal cisza. Może zapomniał. Pytam ponownie. Znów cisza. Nie chce mi się już dopytywać po raz kolejny. Coraz mniej chce mi się pytać o cokolwiek. Jaki jest sens, skoro i tak pytania trafiają w próżnię?

Nie zrozumcie mnie źle – ten problem nie dotyczy wszystkich, jest wiele osób, które, zapytane, odpowiadają. Czasem i po dwóch dniach, ale odpowiadają. Jednak „nieodpowiadaczy” jest spora ilość.

Dlaczego mnie to tak denerwuje, sprawia przykrość? Ano dlatego, że gdybym to samo pytanie zadała poza siecią – i spotkała się z milczącym spojrzeniem – to wiedziałabym, że coś jest w tej relacji nie tak. I to mocno nie tak. Albo że zadałam wyjątkowo głupie, złe czy niedyskretne pytanie.

W realnym świecie milczenie, kiedy ktoś cię o coś pyta, jest chamskie. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego w sieci nie jest. Jeżeli ktoś miał czas, żeby przeczytać moje pytanie, to ma też czas, żeby napisać „potem Ci napiszę”, „nie mogę teraz”, „muszę się zastanowić” itp. Żeby było zabawniej, często te same osoby są oburzone, jeśli nie dostaną na swoje wiadomości natychmiastowej odpowiedzi.

Skoro wiemy, że druga osoba zobaczy, że przeczytaliśmy wiadomość, to z szacunku do niej wypadałoby odpisać cokolwiek. Szacunek obowiązuje nie tylko w realnym świecie.

Kiedy się dziwić przestanę

„Kiedy się dziwić przestanę,
Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień,
Swe ostatnie, niemądre pytanie
Nie zadane, w połowie przerwę.


Będę znała na wszystko odpowiedź,
Ubożuchna rozsądkiem maleńkim,
Czasem tylko popłaczę sobie
Łzami tkliwej i głupiej piosenki,
By za chwilę wszystko zapomnieć.
Kiedy się dziwić przestanę,
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie.


Kiedy się dziwić przestanę,
Zgubię śpiewy podziemnych strumieni,
Umrze we mnie, co nienazwane,
Co mi oczy jak róże płomieni.
Dni jednakim rytmem pobiegną,
Znieczulone, rozsądne, żałosne,
Tylko życia straszliwe piękno
Mnie ominie nieśmiałą wiosną.
Za daleko jej będzie do mnie.
Kiedy się dziwić przestanę,
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie.


Kiedy się dziwić przestanę,
Lżej mi będzie i łatwiej bez tego.
Ścichną szczęścia i bóle wyśmiane,
Bo nie spytam już nigdy – dlaczego?
Błogi spokój wyrówna mi tętno,
Gdy się życia nauczę na pamięć,
Wiosny czułej bolesne piękno
Pożyczoną poezją zakłamię.
I nic we mnie, i nic koło mnie.
Kiedy się dziwić przestanę,
Kiedy się dziwić przestanę,
Będzie po mnie”.

J. Kofta