Obecne doświadczenie jest cierpieniem trudnym do zrozumienia

“Obecne doświadczenie jest cierpieniem trudnym do zrozumienia, widzi się ofiarowaną nam radość, jest możliwa, naturalna, wyciągamy rękę… i nie możemy uchwycić tej tak upragnionej pociechy!… ale Celinko, jakżeż to wszystko jest tajemnicze!…”

św. Teresa od Dzieciątka Jezus, listy do Celiny

Photo by Manuel Darío Fuentes Hernández on Pixabay

Powołał go Pan na słup

“Powołał go Pan
Na słup.
Na słupie miał dom
I grób.

A ludzie chłopaka na szafot przywiedli,
Unieśli mu głowę w muskularnej pętli.
Powołał go Pan
na stryk.

Powołał go Pan,
By trwał.
By śpiewał mu pieśń
i piał.

A ludzie dziewczynę wśród przekleństw gwałcili
I włosy jej ścięli, i ręce spalili.
Powołał ją Pan
na gnój.

Powołał go Pan
Na słup.
Na słupie miał dom
i grób

A ludzie mych wierszy słuchając powstają
I wilki wychodzą żerującą zgrają…
Powołał mnie Pan
Na bunt”.

S. Grochowiak “Święty Szymon Słupnik”

Treść tego wiersza jest w moim odczuciu bluźniercza. Ale podoba mi się pierwsza zwrotka, i dlatego go tu umieściłam. Cała reszta… to nie powołanie – to grzech innych ludzi, a dla tego rzekomo “powołanego” – po prostu dopust Boży.
Photo by JackieLou DL on Pixabay

Miłujmy Go na tyle, aby cierpieć dla Niego

“[…] miłujmy Go na tyle, aby cierpieć dla Niego, wszystko cokolwiek tylko zechce, chociażby nawet cierpienia duszy, oschłości, trwogi, pozorną oziębłość. Ach! to doprawdy wielka miłość, miłować Jezusa nie odczuwając słodyczy tej miłości, to prawdziwe męczeństwo… A więc umierajmy jako męczennice!
Och! moja Celinko! słodkie echo mej duszy, czy rozumiesz?… męczeństwo tajemne, znane tylko Bogu samemu, którego żadne oko ludzkie nie dojrzy, męczeństwo bez chwały, bez zaszczytu, bez triumfu!…”

św. Teresa od Dzieciątka Jezus, listy do Celiny

Photo by Stefan Keller on Pixabay

Z dy­mem po­ża­rów, z ku­rzem krwi brat­niej

“Z dy­mem po­ża­rów, z ku­rzem krwi brat­niej,
Do Cie­bie, Pa­nie, bije ten głos!
Skar­ga to strasz­na, jęk to ostat­ni,
Od ta­kich mo­dłów bie­le­je włos.
My już bez skar­gi nie zna­my śpie­wu,
Wie­niec cier­nio­wy wrósł w na­szą skroń,
Wiecz­nie, jak po­mnik Two­je­go gnie­wu,
Ster­czy ku To­bie bła­gal­na dłoń.

Ileż to razy Tyś nas nie sma­gał,
A my nie zmy­ci ze świe­żych ran,
Zno­wu wo­ła­my: On się prze­bła­gał,
Bo On nasz Oj­ciec, bo On nasz Pan!
I znów po­wsta­jem w uf­no­ści szczer­si,
Lecz za Twą wolą zgnia­ta nas wróg,
I śmiech nam rzu­ca, jak głaz na pier­si:
«A gdzież ten Oj­ciec, a gdzież ten Bóg?!

I pa­trzym w nie­bo, czy z jego szczy­tu,
Sto słońc nie spad­nie wro­gom na znak?
Ci­cho i ci­cho… po­śród błę­ki­tu,
Jak daw­niej buja swo­bod­ny ptak.
Owóż w zwąt­pie­nia strasz­nej roz­ter­ce,
Nim na­szą wia­rę ocu­cim znów,
Bluź­nią ci usta, choć pła­cze ser­ce,
Sądź nas po ser­cu, nie we­dług słów!

O, Pa­nie! Pa­nie! ze zgro­zą świa­ta,
Okrop­ne dzie­je przy­niósł nam czas;
Syn za­bił ojca, brat za­bił bra­ta,
Mnó­stwo Ka­inów jest w po­śród nas.
Ależ o Pa­nie! oni nie­win­ni,
Choć na­szą przy­szłość cof­nę­li wstecz,
Inni sza­ta­ni byli tam czyn­ni;
O! rękę ka­raj, nie śle­py miecz!

Patrz! my w nie­szczę­ściu za­wsze jed­na­cy,
Na Two­je łono, do Two­ich gwiazd
Mo­dli­twą pły­niem, jak sen­ni pta­cy,
Co lecą spo­cząć wśród wła­snych gniazd
Osłoń nas, osłoń, oj­cow­ską dło­nią,
Daj nam wi­dze­nie przy­szłych Twych łask;
Niech kwiat mę­czeń­ski uśpi nas wo­nią,
Niech nas nie­biań­ski oto­czy blask!

I z Ar­cha­nio­łem Two­im na cze­le
Pój­dzie­my wszy­scy na strasz­ny bój,
I na drga­ją­cem sza­ta­na cie­le
Za­tknie­my sztan­dar zwy­cię­ski Twój!
Zbłą­ka­nym bra­ciom otwo­rzym ser­ca,
Winę ich zmy­je wol­no­ści chrzest;
Wten­czas usły­szy pod­ły bluź­nier­ca
Od­po­wiedź na­szą: «Bóg był i jest!»”.

K. Ujejski “Chorał”

Photo by Ria Sopala on Pixabay

Cierpimy z goryczą, to znaczy bez odwagi

“Cierpimy z goryczą, to znaczy bez odwagi, bez męstwa… «Jezus cierpiał ze smutkiem; bez smutku czyżby dusza cierpiała»? A my chcielibyśmy cierpieć ochoczo, wielkodusznie… Celino!… Jakież to złudzenie!… Chcielibyśmy nie upadać nigdy? – Co to szkodzi, Jezu drogi, jeżeli upadam co chwila, widzę wtedy słabość moją a to dla mnie wielki zysk”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus “Novissima verba”

Photo by Pete Linforth on Pixabay

Niech cię nie niepokoją cierpienia twe i błędy

“Niech cię nie niepokoją
Cierpienia twe i błędy.
Wszędy są drogi proste,
Lecz i manowce są wszędy.

O to chodzi jedynie,
By naprzód wciąż iść śmiało,
Bo zawsze się dochodzi
Gdzie indziej, niż się chciało.

Zostanie kamień z napisem:
Tu leży taki a taki.
Każdy z nas jest Odysem,
Co wraca do swej Itaki”.

L. Staff “Odys”

Photo by Engin_Akyurt on Pixabay