Chrystus. Tak jest synu!

„Chrystus. Tak jest synu! Nie chcę, żebyś takiego szukał spokoju, w którym by nie było pokus albo byś nie doświadczał przeciwności.
Bądź jednak przekonany, że nawet wtedy znajdziesz spokój, gdy cię doświadczać będą różne utrapienia i wypróbowywać liczne przeciwności.
Jeśli powiesz, że nie możesz wiele cierpieć, jakże w przyszłości zniesiesz katusze czyśćca? Z dwojga złego należy wybierać zawsze zło mniejsze.
Żebyś więc mógł uniknąć przyszłych kar wiecznych, staraj się dla Boga z równowagą umysłu znosić zło doczesne”.

Tomasz a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa” III 12.2

Photo by Mirosław i Joanna Bucholc on Pixabay

Oddanie samego siebie jest pierwszym krokiem

„Oddanie samego siebie jest pierwszym krokiem na drodze ofiary, radości, miłości, zjednoczenia z Bogiem. – I w ten sposób całe życie wypełnia błogosławione szaleństwo, które pozwala odnaleźć szczęście tam, gdzie ludzka logika dostrzega jedynie wyrzeczenie, cierpienie, ból”.

św. J. Escriva „Bruzda” 2

Photo by Mirosław i Joanna Bucholc on Pixabay

Pytasz mnie: «Dlaczego ten drewniany krzyż?»

„Pytasz mnie: «Dlaczego ten drewniany krzyż?». – Więc przepiszę ci słowa pewnego listu: «Gdy podnoszę oczy znad mikroskopu, mój wzrok pada na czarny, pusty krzyż. Ten krzyż bez Ukrzyżowanego – to symbol. Posiada znaczenie, którego inni nie dostrzegają. I ten, który z powodu zmęczenia zamierzał przerwać zajęcie, na nowo pochyla się nad okularem i pracuje dalej. Bo ten samotny krzyż prosi o ramiona, które by go niosły»”.

św. J. Escriva „Droga”

Photo by Iso Tuor on Pixabay

Może wtedy i ona usłyszy to samo

„Może wtedy i ona usłyszy to samo, co Pan pewnego razu odpowiedział jednej, gdy w podobnym strapieniu, klęcząc przed krzyżem żaliła się, że nigdy nie miała nic, co by mogła oddać Bogu, albo opuścić dla Niego: Oto ci oddaję wszystkie boleści i wszystkie gorzkości, jakie wycierpiałem w mojej Męce, weź je i ofiaruj je mojemu Ojcu, jako twoją własność”.

św. Teresa od Jezusa „Twierdza wewnętrzna” VI 5.6

Photo by Sławek on Pixabay

Jak człowiek, który wpadł w ręce nieprzyjaciół

„Jak człowiek, który wpadł w ręce nieprzyjaciół, musi znosić męczarnie i utrapienia, tak również cierpi dusza, pozwalająca pożądaniom sobą zawładnąć.
Wyobrażenie tego mamy w Księdze Sędziów (16, 21), w historii Samsona. Kiedy ten mocny, wolny mąż i sędzia Izraela popadł w moc swoich nieprzyjaciół, ci pozbawili go siły, wyłupili mu oczy i kazali obracać ciężkie żarna, przy czym go jeszcze dręczyli i trapili. Taki jest smutny los duszy, w której nieprzyjaciele – pożądania – żyją i zwyciężają. Najpierw ją osłabiają, potem oślepiają, potem trapią i męczą, potem przywiązują do młyna pożądliwości sznurami jej własnych pożądań”.

św. Jan od Krzyża „Droga na Górę Karmel” I 7.2

Photo by Matthias Fischer on Pixabay

Ufam, że posiadają już Niebo

„Ufam, że posiadają już Niebo, do którego dążyli wszystkimi uczynkami i swymi pragnieniami. Nie przeszkadza mi to jednak modlić się za nich, gdyż zdaje mi się, że dusze błogosławionych dostępują wielkiej chwały dzięki modlitwom zanoszonym w ich intencji, którymi mogą rozporządzać na rzecz innych dusz cierpiących”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus, list 226 do ojca Roullanda

Photo by Mint_Foto on Pixabay