Jeśli ktoś chce pójść za Mną

„«Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je» (Mk 8,34-35). O! któż by móg skuteczie wyłożyć, pokazać i dać zasmakować w tym, co zawiera w sobie owo wskazanie… utratę wszelkiej słodyczy w Bogu, pozostając w oschłości, niesmaku i znużeniu, trud (a to wszystko jest prawdziwym krzyżem duchowym i ogołoceniem w duchu ubóstwa Chrystusowego)… prawdziwy duch wybiera w rzeczach Bożych raczej to, co przykre, niż to co miłe; raczej się skłania ku cierpieniu niż ku pociechom; raczej pragnie utracić wszystko dla Boga, niż coś posiadać; raczej idzie za oschłościami i utrapieniami niż za pociechami i słodkimi obcowaniami, wiedząc, że to właśnie jest naśladowaniem Chrystusa i zaparciem się siebie. Przeciwne zaś postępowanie jest tylko szukaniem siebie w Bogu… Szukać zaś Boga w Bogu – to… skłaniać się z miłości do Chrystusa ku wybieraniu tego, co przykre, tak w rzeczach Bożych, jak i w rzeczach świata». Zgodnie z wolą Zbawiciela, wyrzeczenie powinno «być jakby śmiercią i unicestwieniem doczesnym, naturalnym i duchowym wszystkich rzeczy cenionych przez wolę». Kto w ten sposób dźwiga swój krzyż, ten będzie doświadczać, że jest on «słodkim jarzmem» i «lekkim brzemieniem» (Mt 11,30), albowiem we wszystkich rzeczach znajdzie «wielką ulgę i słodycz»”.

św. Edyta Stein „Wiedza Krzyża”

Photo by Gianni Crestani on Pixabay

Jestem zbyt realistyczny, nadmiernie trzeźwy

„Jestem zbyt realistyczny, nadmiernie trzeźwy, zbyt dobrze poinformowany, zbyt dokładnie znający sytuację, bym mógł to przeskoczyć w swoim przewidywaniu. Właśnie grzech mój jest grzechem trzeźwości, w której brak miejsca na to «niemożliwe słowo», które Bóg jeden zawsze wypowiedzieć może. Oskarżam się z grzechu trzeźwości. Mówią o mnie komuniści, że jestem mistykiem; nie jestem nim, ale przeciwnie – jestem realistą. Moim największym grzechem jest realizm, wróg oczu nadprzyrodzonych. Wierzę, że Bóg może wszystko i zawsze uczynić, ale nie przeze mnie. Wierzę, że Bóg może wyprowadzić wodę ze spieczonej skały umęczonej duszy Narodu, ale żeby to miał uczynić przeze mnie? Brak mi jeszcze tej pokory, która pozwoliłaby mi uwierzyć w to. Grzech Mojżesza powtarza się we mnie”.

bł. S. Wyszyński „Zapiski więzienne”, 24 maja 1956

Photo by ptato_graphic on Pixabay

Serce żadnego człowieka nie weszło w tak ciemną noc

„Serce żadnego człowieka nie weszło w tak ciemną noc jak Bóg-Człowiek w Getsemani i na Golgocie. Umysł żadnego człowieka nie jest zdolny wniknąć w niepojętą tajemnicę opuszczenia umierającego Syna przez Ojca. Lecz sam Jezus może wybranym duszom dać zakosztować tej największej goryczy. Są to jego najwierniejsi przyjaciele, których Jezus poddaje tej próbie jako ostatniej próbie ich miłości. Gdy się nie cofają, lecz pozwalają się prowadzić w ciemną noc, wówczas staje się ona dla nich przewodnikiem”.

św. Edyta Stein „Wiedza Krzyża”

Photo by Jess Groves on Pixabay

Jestem pieśnią, która śpiewa ptaka

„Jestem pieśnią, która śpiewa ptaka.
Jestem liściem, który stwarza las.
Jestem przypływem, co ściąga księżyc.
Jestem nurtem, co ujarzmia piach.
Jestem chmurą, tchnącą wiatru powiew;
ziemią, która daje słońcu blask;
jestem iskrą, która krzesze krzemień.
Dźwiękiem, który kształt formuje rąk.
Słowem, co człowieka wypowiada”.

C. Causley „Jestem pieśnią”, cyt. za C. Funke „Atramentowa śmierć”

Photo by Loretta Tollefson on Pixabay

Tak kocham służbę liturgiczną przy ołtarzu

„Tak kocham służbę liturgiczną przy ołtarzu, tak lubię wyznawać Cię przed ludźmi, tak miłuję ozdobę Domu Twego, tak tęsknię do mieszkania w przybytkach Pańskich!
Cóż jest większą radością?! I tej miałbym się wyrzec? Jeśli to przymnoży Ci chwały, jeśli Cię ochroni przed niegodnym sługą – to przyjmij i to wyrzeczenie, najstraszniejsze dla kapłana! Ale Ty umiesz je wziąć, boś dał łaskę darmo. Możesz ją cofnąć! Masz prawo!”

bł. S. Wyszyński „Zapiski więzienne”, 9 marca 1956

Photo by Geraldine Dukes on Pixabay

Ty, Jezu, jesteś Królem mej woli

„Ty, Jezu, jesteś Królem mej woli, Królem woli ludzkiej, więc oddaję Tobie dobrowolnie wolę moją na ofiarę całopalną. Wola moja to jest to, co mam najdroższego, to, co stanowi moje «ja», co mi pozwala kochać. Oddaję więc ją Tobie, Królu mój, weź ją, ona jest Twą własnością. Złącz ją zupełnie z Twoją wolą, żeby we mnie już nie żyła, nie działała wola moja, ale jedynie Twoja, dobry Jezu. Bądź zawsze i wszędzie wola Twoja, tak w niebie, jak i na ziemi!”

św. Urszula Ledóchowska „Bądź jak lampka przed tabernakulum. Myśli o Eucharystii”, s.
76

Photo by Gerd Altmann on Pixabay

Istis
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.