Prawdziwy smutek

„Prawdziwym smutkiem nie jest smutek, którego doświadczasz, gdy wieczorem wracając do domu nikt na ciebie nie czeka, lecz wtedy, gdy ty niczego więcej już od życia nie oczekujesz. A najczarniejszą samotność przeżywasz nie wtedy, gdy widzisz domowe ognisko zgaszone, ale wtedy, gdy ty sam nie chcesz go już nigdy więcej zapalić, nawet dla ewentualnego przypadkowego gościa. Wtedy, gdy sądzisz, że dla ciebie muzyka życia jest już skończona. Wszystkie możliwe gry zostały już rozegrane. I żadna żywa dusza nie przyjdzie już, by zapukać do twoich drzwi. I że nie będzie już więcej podskoków w górę z powodu nieoczekiwanej dobrej wiadomości, ani drgnienia zdziwienia z powodu czegoś nieoczekiwanego. Ani nawet odczucia bólu z powodu jakiejś ludzkiej tragedii: i tak nie pozostało ci już nic, ani nikt, o kogo byś się miał troszczyć i bać… Życie wtedy przebiega płytko w kierunku epilogu, który jakoś nigdy nie nadchodzi, jak kaseta magnetofonowa, na której piosenki skończyły się zbyt szybko i przewija się nieskończenie, nie wydając już żadnego dźwięku…
Oczekiwać, albo doświadczać smaku życia, mieć nadzieję, być otwartym… Ktoś nawet powiedział, że świętość osoby porównywalna jest ze współczynnikiem jej oczekiwań. Być może to prawda. Jeśli tak, trzeba stwierdzić, że Maryja jest najświętszym ze stworzeń właśnie dlatego, że całe Jej życie jest odmierzane radosnymi rytmami człowieka, który cały czas jest otwarty, i czegoś lub kogoś oczekuje”.

S. Fudala „Duch Święty i Maryja wzorem oblubieńczej miłości między Bogiem a ludźmi” w: „Żyć Karmelem w Świecie” nr. 3 (103), wrzesień 2020, s. 9-10

Photo by Victoria_Borodinova on Pixabay

Zgódź się być małym dzieckiem

„Zgódź się być małym dzieckiem; pełniąc wszystkie cnoty, ty podnoś tylko stale nóżkę, aby wejść na pierwszy stopień świętości. Nie uda ci się wejść nawet na niego, ale Bóg wymaga od ciebie tylko jedynie dobrej woli. Wkrótce zwyciężony twymi daremnymi wysiłkami, zejdzie sam, weźmie cię w ramiona i uniesie na zawsze do swego Królestwa”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 309

Photo by bocux on Pixabay

Pożądania, które zaspokajamy

„Pożądania, które zaspokajamy, wcale nie uspokajają nas. Nie jest tak, że spełnienie każdej zachcianki sprawia, że pragnienie w nas gaśnie. Jest dokładnie na odwrót: «Apetyt rośnie w miarę jedzenia». Jaką zatem radę daje nam św. Nasz Ojciec? Nic prostszego. To pragnienie, ten głód nie może zostać tak naprawdę zaspokojony. Ponieważ każde nasze pożądanie jest tylko odblaskiem jedynego prawdziwego pragnienia – zjednoczenia z Panem Bogiem. Dopóki tego nie zrozumiemy, będziemy tylko za każdym razem, gdy spełnimy swoją zachciankę, powiększać tę pustą przestrzeń w sercu. I będą się pojawiać kolejne i kolejne pożądania. Jedynym sposobem na nie jest ich zagłodzenie, żeby to już nie one nas zacieśniały, jak obrazowo napisał św. Jan, ale byśmy to my sami zaczęli nad nimi panować”.

M. Fizia „Jezus – Chleb Życia” w: „Żyć Karmelem w Świecie” nr. 3 (103), wrzesień 2020, s. 5

Photo by StockSnap on Pixabay

Przed wielu laty ten chłopiec żył

„Przed wielu laty ten chłopiec żył,
Lecz jego czyny trwają do dziś.
Życiem swym przetarł do nieba szlak,
Żebyśmy mogli za nim iść.

Młody jak my, wesoły jak my,
Prosta jest jego droga.
Szukał jak my, goręcej niż my,
Nad wszystko kochał Boga.

Lubił wycieczki, przyjaciół miał,
Jak każdy człowiek zwyczajnie żył,
Ale przemieniał codzienność swą,
Bo w każdej chwili z Bogiem był.

Chociaż jest inny dzisiejszy świat,
W melodii przemian trwa wspólny ton.
Bo zawsze można miłością żyć
I zostać świętym, tak jak on”.

pieśń o św. Stanisławie Kostce

Czytaj dalej

Na szczyt góry Karmel

„Nasz Ojciec nie pozostawia złudzeń – na szczyt góry Karmel nie prowadzi ani droga dóbr ziemskich ani ścieżka dóbr niebieskich. Jedyna pewna droga na sam szczyt wiedzie przez słynne «nic», przez ową ciasną bramę, o której mówił Jezus, przez którą, by przejść, należy pozbyć się wszystkiego (por. Mt 7,14)”.

M. Fizia „Jezus – Chleb Życia” w: „Żyć Karmelem w Świecie” nr. 3 (103), wrzesień 2020, s. 3

Photo by Jens Teichmann on Pixabay

Czy widzisz tę wąską drogę na błoniach

„Czy widzisz tę wąską drogę na błoniach,
Która wije się wśród głogów i cierni?
Tak niewielu ludzi pyta o nią,
Dążą tu jedynie sprawiedliwi i wierni.

A widzisz tę drogę szeroką,
Co biegnie wśród łąk w maju,
Tak zdradliwą, choć wielu cieszy nią oko
Ufając, że prowadzi do Raju?

A tę piękną ścieżkę w blasku gwiazd,
Co ginie wśród paproci?
Do krainy elfów zaprowadzi nas
Tej czarodziejskiej nocy”.

J. R. R. Tolkien „O Tomaszu rymiarzu”

Photo by Susann Mielke on Pixabay