Bóg sam zaniesie małą duszę na szczyt

„Cóż to jednak znaczy, że Bóg sam zaniesie małą duszę na szczyt doskonałości? Oznacza to, że pragnąc otrzymać miłość Bożą, możemy z naszej strony jedynie przygotować się i przysposobić na jej przyjęcie, gdyż ona zawsze jest darem, który nas nieskończenie przewyższa; o własnych siłach nigdy zdobyć go nie potrafimy. Cechą miłości Bożej jest to, że pragnie dawać siebie, rozdawać się, że chce się zniżyć do naszej nicości, aby nas napełnić sobą, przemienić w siebie: «Zadowalając się mymi słabymi wysiłkami, On sam podniesie mnie aż do siebie i okrywszy swymi nieskończonymi zasługami, uczyni Świętą»”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 17

Być może życie na ziemi nie układa się

„Być może życie na ziemi nie układa się tak, jakbyś chciał. Może twoje życie tutaj na ziemi jest z jakiegoś powodu nieudane. Być może jest tak dlatego, że Bóg przygotował ci udane życie w Niebie. Nie możesz odnaleźć się tutaj, na ziemi, ponieważ jesteś przeznaczony do życia w Niebie”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 47

Mój bliźni uklęka

„Powiada Kabir: «Mój bliźni uklęka
Przed bożyszczami z kamienia lub miedzi;
Lecz w jego głosie brzmi takaż udręka,
Jaka w mym sercu brzmi – bez odpowiedzi.
Jego Bóg jest tym, w co losy go stroją,
Jego pacierz modlitwą jest świata… i moją»”.

„Kabir”, R. Kipling „Kim”

Duch Święty przychodzi skonfrontować nas z ciemnością

„Ale Duch Święty, kiedy przychodzi, przychodzi także skonfrontować nas z ciemnością, która jest w nas i wokół nas. I wtedy, kiedy Duch Święty zstępuje na ciebie, ciemność będąca w tobie musi się ujawnić.
W tym momencie wszystko, co najgorsze, zacznie z ciebie wychodzić – to, co zawsze było gdzieś ukryte, co skrywało się przed światłością i mocą Bożą.
Bardzo często Duch Święty przychodzi tak, że się Go nie spodziewamy. Wydaje się nam, że kiedy przyjdzie, to zawsze będzie pokój, miłość, cierpliwość i dobro. Jesteśmy zdumieni, kiedy i modlimy się do Ducha Świętego i prosimy o Jego przyjście, a wychodzi z nas złość, wściekłość, chciwość, zazdrość, nieczystość – wszystko to, co najgorsze. Mówimy wtedy: «Boże, co się dzieje? Ja śpiewam do Ducha Świętego, a ze mnie wychodzą najgorsze rzeczy». To właśnie jest konfrontacja światłości z ciemnością, kiedy przychodzi potężna obecność Boża. Dlatego kiedy wołamy do Ducha Świętego, wołamy też o to, aby pokonał ciemność, która będzie się ujawniać w zetknięciu z Jego światłością i mocą. Ostateczne zwycięstwo będzie zwycięstwem Boga we mnie – a nie ciemności”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 45-46

Tęskniłże kto za morzem

„Tęskniłże kto za morzem –
Za wielką roztoczą wód słonych?
Za wstrząsem, porywem i zgiełkiem
Wód szumnych, wichrem zjeżonych?…

Za bezdnią, co burzy czekając
Nadyma się, szara i śliska?…
Za martwą ciszą równika,
Orkanem, co w szale się ciska?

Za morzem, w zjawiskach tak zmiennym –
I większym nad wszystkie zjawiska?
Za morzem, co duszy gra wtór?
Tak, nie inaczej, tak – nie inaczej –
Górale tęsknią do swych gór!…

Tęskniłże kto za morzem –
Gdzie bezmiar nurtów szyderczy
Łomoce i miota okrętem,
Aż bukszpryt pod niebo hen sterczy?…

Za ciągłą kurzawą targowisk –
Za toni huczącym błękitem?…
Za raf zdradnymi paściami –
Za żagli piorunnym skowytem?…

Za morzem, niezmiennym w swych cudach –
I w cudach swych wciąż rozmaitym?…
Za morzem, co duszy gra wtór?
Tak… nie inaczej! – tak… nie inaczej
Górale wżdy tęsknią do swych gór!”.

R. Kipling „Kim”

Tajemnica zmartwychwstania

„Dlatego teraz zobacz w swoim sercu, gdzie tak naprawdę żyjesz w cierpiętnictwie, gdzie żyjesz w sytuacjach, w których nie masz już wiary, że coś się może zmienić. Być może są to sytuacje, które po ludzku cię dobijają i nie wierzysz, że cokolwiek może się jeszcze zmienić na lepsze. Tajemnica zmartwychwstania jest zaproszeniem potężnej mocy Boga do miejsca śmierci, gdzie już się poddałeś, gdzie już coś umarło, gdzie po ludzku już nic nie można zrobić”.

D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 43