„Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”.
Sofokles „Antygona”
Photo by DanaTentis on Pixabay
„Współkochać przyszłam, nie współnienawidzić”.
Sofokles „Antygona”
Photo by DanaTentis on Pixabay
„Wszystkie one [doskonałości] ukazują mi się opromienione miłością, nawet sama Sprawiedliwość (ona może nawet bardziej niż inne) wydaje mi się przyodziana miłością… Jakaż to słodka radość pomyśleć, że Dobry Bóg jest Sprawiedliwy, to znaczy, że zważa na nasze słabości, że doskonale zna kruchość naszej natury”.
św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 188
Photo by Tingey Injury Law Firm on Unsplash
„Jakże wdzięczna jestem Jezusowi, że pozwolił mi znajdować «jedynie gorycz w ziemskich przyjaźniach». Z sercem takim, jak moje, łatwo dałabym się usidlić i podciąć sobie skrzydła; jakże więc mogłabym potem «ulecieć spocząć»? Jak może serce oddane miłości stworzeń zjednoczyć się wewnętrznie z Bogiem?… Wiem, że jest to niemożliwe. Nie pijąc nigdy z kielicha nadmiernej miłości ku stworzeniom, czuję jednak, że nie mogę się mylić. Widziałam tyle dusz oczarowanych tym zwodniczym światłem, jak podobne biednym motylom latały opalając sobie skrzydła, po czym powracały do tego prawdziwego, słodkiego światła miłości, które wracało im skrzydła bardziej promienne i lżejsze, aby mogły w końcu ulecieć do Jezusa, tego Boskiego Płomienia, «który płonie a nie spala»”.
św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 97
„Moja miłość została zapoznana; odczułam to, ale nie żebrałam uczucia, którego mi odmówiono; ponieważ zaś Bóg dał mi serce tak wierne, że gdy raz głęboko pokocha, kocha już na zawsze, dlatego do dziś modlę się za moją towarzyszkę i nadal ją kocham…”
św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 97
Photo by Anthony Tran on Unsplash
„Nie wybieraj miłości mniejszej od tej, za którą tęskni twoje serce”.
M. Dziewiecki
„Święta czuje wciąż na sobie miłujące spojrzenie Boga i to nie tylko w godzinach modlitwy, ale w najzwyklejszych momentach «szarego» dnia. Nie patrzy na działające w jej życiu przyczyny drugorzędne, na ludzi i na wydarzenia, ale we wszystkim co ją spotyka widzi «słodką rękę Jezusa»”.
s. Elżbieta od Ducha Świętego, o św. Teresie od Dzieciątka Jezus
„Cóż to jednak znaczy, że Bóg sam zaniesie małą duszę na szczyt doskonałości? Oznacza to, że pragnąc otrzymać miłość Bożą, możemy z naszej strony jedynie przygotować się i przysposobić na jej przyjęcie, gdyż ona zawsze jest darem, który nas nieskończenie przewyższa; o własnych siłach nigdy zdobyć go nie potrafimy. Cechą miłości Bożej jest to, że pragnie dawać siebie, rozdawać się, że chce się zniżyć do naszej nicości, aby nas napełnić sobą, przemienić w siebie: «Zadowalając się mymi słabymi wysiłkami, On sam podniesie mnie aż do siebie i okrywszy swymi nieskończonymi zasługami, uczyni Świętą»”.
św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, s. 17
„Skrzyżował ręce na piersiach i uśmiechnął się, jak potrafi się uśmiechać człowiek, który pozyskał Zbawienie – dla siebie i dla osoby umiłowanej”.
R. Kipling „Kim”
„On pozwala nam wybierać tak, jak chcemy – w pełnej wolności. Mówi: «Jeśli chcesz, to przyjdź do mnie, a ja zawsze będę cię kochać – czy będziesz grzeszył, czy będziesz odchodził w najgorsze rzeczy – ja będę cię kochał, nie zrezygnuję z ciebie nigdy. Jeśli będziesz chciał do mnie wrócić – będę najszczęśliwszy. Jeśli nie – masz wolną wolę, ale zawsze będę cię kochał, zawsze będę czekał na ciebie». Zero uzależniania od siebie, zero kontroli, zero manipulacji. Tak kocha nas Bóg: «Jeśli chcesz…»”.
D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 26
„A miłość zbudowana na lęku przed stratą to nie miłość, ale uzależnienie i niszcząca relację kontrola […]. Jeśli chcę kogoś kontrolować, to znaczy, że się boję. Mówiąc, że go kocham, tak naprawdę mówię, że boję się go utracić. Zamiast budować wolność w relacji z dzieckiem, czy inną osobą, tak naprawdę buduję uzależnienie i kontrolę, która osacza”.
D. Chmielewski „Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 25