Prosiłam Go, żeby zamieszkał we mnie

„Prosiłam Go, żeby zamieszkał we mnie jako Adorator, jako Naprawiacz i jako Zbawiciel; nie mogę księdzu powiedzieć, jaki pokój to daje mojej duszy, gdy myślę, że On uzupełnia moje niemoce i dlatego, jeżeli upadam w każdej chwili, która przemija, On jest wtedy po to, aby mnie podnosić i unosić coraz dalej w Siebie, w głębię tej Boskiej Istoty, w której już zamieszkujemy przez łaskę i gdzie chciałabym się pogrzebać na takich głębokościach, żeby nic nie mogło mnie stamtąd wydobyć”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej, list 216 do księdza Chevignard, w: taż „Pisma” t. 2, s. 284

Photo by Enrique on Pixabay

On uznał ją już za dojrzałą

„On uznał ją już za dojrzałą. Ona była zbyt piękna, by pozostawać na tym kwietniku ziemskim. Zerwał ją do któregoś z kwietników niebieskich. Ona już ujrzała Niezmienną Piękność… Idźmy za nią, moja Iwono, w te rejony pokoju i światła, gdzie Bóg osusza każdą łzę z oczu tych, których miłuje”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej, list 214 do Iwony de Rostang, w: taż „Pisma” t. 2, s. 274

Photo by Philippe GDS on Pixabay

Jestem tylko dzieckiem

„Jestem tylko dzieckiem, bezsilnym i słabym, jednakże to właśnie moja słabość daje mi śmiałość, by ofiarować się jako Ofiara Twojej MIŁOŚCI, o Jezu! Dawniej jedynie hostie czyste bez skazy były przyjmowane przez Boga Silnego i Potężnego. Aby zadośćuczynić Sprawiedliwości Bożej trzeba było ofiar doskonałych, ale po prawie lęku nastąpiło prawo MIŁOŚCI, a MIŁOŚĆ mnie wybrała na ofiarę całopalną, mnie stworzenie słabe i niedoskonałe… Czyż wybór ten nie jest godny MIŁOŚCI?… Tak, aby Miłość była w pełni zaspokojona, trzeba, by uniżała się aż do nicości i żeby tę nicość przekształciła w ogień…”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus

Photo by Alicja on Pixabay

Klara porzuciła mnie na zawsze

„- Klara porzuciła mnie na zawsze. Nie wiem, czy dlatego, żeby mnie upokorzyć, czy też może miała już dosyć cierpień. Od tamtego czasu żyjemy osobno nie mogąc jednak zdecydować się na całkowitą separację. Ona spędza czas rozmyślając nad swym zmarnowanym życiem, a ja siedzę na tym stryszku i gram na skrzypcach.
– Wciąż ją pan kocha?
Uśmiecha się.
– Cóż warte uczucie, gdy jest w nas tak wiele żalu?”.

Y. Lacamp „Tajlandzka księżniczka”. Tł. M. Zięba, Warszawa 1990, s. 153

Photo by Totoo G on Pixabay