Fenomen chrześcijaństwa

“Fenomen chrześcijaństwa polega na tym, że tam, gdzie sam siebie najbardziej nienawidzisz, odrzucasz i nie chcesz siebie znać, bo się tak strasznie siebie wstydzisz – tam chce się urodzić Jezus. Dokładnie w tym miejscu – nie w pięknym pałacu pychy, dumy wyniosłości i samowystarczalności”.

D. Chmielewski “Różaniec ratunkiem dla świata”, s. 17

I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę…

“I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche,
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,
Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to, że nigdy raz zmarli nie wstaną
I rzek gwałtownych nurt, zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz”.

Swinburne, cyt za S. Lem “Głos Pana”

Czytaj dalej

Bóg, wzywając kogoś na nową drogę łask…

“Bóg, wzywając kogoś na nową drogę łask, doświadcza go. Powiedziałbym, że nawet popycha w stronę, która naszej pysznej naturze wydaje się nierozsądna. Potrzeba wówczas zaprzeć się samego siebie, zrezygnować z siebie. Jeśli zamkniesz wtedy oczy i pójdziesz tą drogą, przezwyciężysz siebie, to przeskoczysz martwy punkt i wzniesiesz się wyżej”.

ks. Dolindo Ruotolo, cyt. za: J. Bątkiewicz-Brożek “Jezu, Ty się tym zajmij!”, s. 115

Są dwa typy pokus, z którymi nie należy walczyć

“Podobnie jest z pokusami: ojciec Giertych zawsze nam powtarzał […] że są dwa typy pokus, z którymi nie należy walczyć, wdawać się w zapasy ani kombinować, tylko trzeba je natychmiast odrzucać lub od nich uciekać: to pokusy przeciw wierze i przeciw czystości. One mają strukturę krówek ciągutek – jak tylko zaczniesz ich dotykać, będą się lepić, im bardziej je odpychasz, tym więcej masz tego na rękach. Natomiast są takie pokusy, jak na przykład zbytnie troski albo jakieś porywy pychy lub złośliwości, które wręcz trzeba włączyć w modlitwę i powiedzieć: «Chryste, zobacz, o czym ja myślę, zobacz, co mi chodzi po głowie, zobacz, jakie pokusy nie dają mi spokoju. Oddaję je Tobie». I te pokusy, wystawione na Boże światło, topnieją, robią się coraz mniejsze”.

P. Krupa “Jutro ma na imię Bóg”, Kraków 2015, s. 96-97

Rozpaczałam, uważając, że nie dam rady

“Rozpaczałam, uważając, że nie dam rady, że «zawalę» wiele spraw […]. I wtedy uświadomiłam sobie tragizm mojej postawy. Otóż zachowywałam się tak, jakby wszystko zależało ode mnie. Pycha brała we mnie górę, a ja zapominałam o Bożej łasce”.
Wanda “Bóg pysznym się sprzeciwia” w: “Egzorcysta”, styczeń 2015, nr 1(29), s. 14