Śmierć przychodzi, by pukać do nas

„Śmierć przychodzi, by pukać do nas w chwili, kiedy o niej najmniej myślimy. Powiedział to sam Pan Bóg. Ileż nagłych śmierci… Czy jutro lub tej nocy śmierć nas oszczędzi, jak nas oszczędziła dzisiaj? Ach, jakże jest piękna śmierć człowieka sprawiedliwego: « Ja umrę. Wszystkie więzy, jakie mnie wiążą z ziemią, w końcu się zerwą. Ja umrę i posiądę Cię, Jezu najwyższa Miłości, którego przenosiłam ponad wszystko na ziemi. Tam w górze nie opuszczę Cię już więcej! Ty będziesz mnie sądził. Ach, czy możesz potępić tę, która tak bardzo Cię miłowała, która wszystko Tobie ofiarowała»?
Ale obok tej śmierci, tak słodkiej, tak pocieszającej, jest śmierć straszna, śmierć grzesznika. Oczy jego są otwarte, on o tym wie, że ma umrzeć. Umrzeć… Och, ma stanąć przed Bogiem, którym gardził! Ach, co mu zaniesie? Widzi tylko niezliczone swoje grzechy”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Dziennik”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 220

Photo by Dorothée QUENNESSON on Pixabay

Na łonie Trzech

”          Głos z nieba
Na łonie Trzech – w pełni światłości
Boskiego Oblicza skąpani,
Przenikamy głębie Wieczności,
Miłujący i miłowani.
Pełnia Życia i Pełnia Mocy –
Rzeką płynie w nas Nieskończoność!
Boska Trójco – Bezmiarze Wszechmocy,
W własnej głębi dajesz nam zatonąć!
          Głos z ziemi
Świętych Nieba i pielgrzymów ziemi
Łączą jednej Miłości ogniwa.
Jedna Głębia tajniki swemi
Pełnią życia boskiego porywa!
Nocą naszą jest nadmiar światłości –
Boskiej Wizji obecność promienna,
Duch się wznosi w Niebo Miłości,
Chociaż w oczy wciąż sypie się ziemia…
          Głos z nieba
Mając udział w Boskiej naturze
Istotowo macie pełnię miary –
Nadto macie – czego nie ma w górze –
Radość krzyża, dawania, ofiary!…
Więc zapalcie jasnym płomieniem,
Szczodrą ręką, znicze poświęceń,
Chwaląc Pana waszym cierpieniem,
Bo tej szansy nie będzie więcej! –
          Głos z nieba
Więc roztoczmy namiot opieki
Ponad każdym człowieczym istnieniem,
By Dom Ojca nas złączył na wieki,
Gdy opadną już ostatnie cienie
Z oczu dzieci przed Ojca Obliczem.
Miłujący z Umiłowanym –
To spełnienie, to jest wieczne życie,
Gdy dopełni się liczba wybranych”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej „[Na łonie Trzech]”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 112-114

Photo by Pixabay on Pixabay

Może, pomyślał, nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele

„Może, pomyślał, nie ma czegoś takiego jak dobrzy i źli przyjaciele. Może są po prostu tylko przyjaciele, ludzie, którzy będą przy tobie, kiedy ci coś dolega, i pomogą ci, byś nie czuł się zbyt samotny. Może to ludzie, dla których warto przeżywać strach, mieć nadzieję… i żyć. Być może także są to ludzie, za których warto umrzeć, kiedy trzeba. Nie ma dobrych przyjaciół. Nie ma złych przyjaciół. Są jedynie ludzie, których pragniesz i z którymi chciałbyś być – ludzie, którzy mają swoje miejsca w twoim sercu”.

S. King „To”. Tł. R. Lipski. Warszawa 2009, s. 779

Photo by Bob Dmyt on Pixabay

W królestwie śmierci zabrzmiał głos Boga

„W królestwie śmierci zabrzmiał głos Boga. Wydarzyło się niemożliwe: Miłość weszła do «królestwa śmierci». Nawet w największych ciemnościach ludzkiej samotności możemy usłyszeć Głos, który nas wzywa, i znaleźć rękę, która nas poprowadzi. Człowiek żyje, ponieważ został ukochany, i może kochać. Jeśli nawet w przestrzeń śmierci weszła miłość, to również może tam przybyć i życie. W godzinie wyjątkowej samotności nigdy nie będziemy sami”.

Benedykt XVI

Photo by Dimitris Vetsikas on Pixabay

Droga pani, jeśli każdego dnia…

„Droga pani, jeśli każdego dnia sprawimy, żeby Bóg wzrastał w naszej duszy, jakimż to będzie zabezpieczeniem, by stanąć pewnego dnia przed Jego nieskończoną świętością! Wierzę, że znalazła pani ten sekret i że jak najbardziej przez wyrzeczenie dochodzimy do tego Bożego celu: przez nie umieramy dla siebie samych, aby zostawić całe miejsce Bogu”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej, list 226 do pani Angles, w: taż „Pisma” t. 2, s. 305

Photo by congerdesign on Pixabay

Tymczasem Jan nie pozostawia złudzeń

„Tymczasem Jan nie pozostawia złudzeń: wejście na drogę oczyszczenia ducha wiąże się z utratą wszelkich słodyczy i pozostaniem w oschłości, niesmaku i znużeniu. Od tego łakome dusze uciekają jak od śmierci (por. DGK II 7,5), wzdrygając się przed cierpieniem i trudem tak dalece, że zatrzymują się na początkowych etapach drogi”.

M. Czarnecka OCDS „Doktryna św. Jana od Krzyża – Droga na Górę Karmel (księga 2.) – Noc czynna ducha: oczyszczenie rozumu przez wiarę” w: „Zaproszenie na Górę Karmel” t. 5 „Oczyszczenie”, s. 211

Photo by Joe on Pixabay

Wszystkim naszym dzieciom

„Wszystkim naszym dzieciom, tym, które narodziły się z naszych ciał, tym, które po prostu istnieją na tej planecie, lecz które są nasze, ponieważ przyjęliśmy na siebie odpowiedzialność za ich życie, wszystkim tym, które pozwoliły nam dostąpić zaszczytu kojenia ich płaczu, rozgrzewania ich, kiedy było im zimno, pozwalając nam tym samym czuć się podobnymi do Boga i dając nam odwagę potrzebną, by spojrzeć w twarz aniołowi śmierci, kiedy nadejdzie chwila, w której nasze serce się zatrzyma”.

S. de Mari „Ostatnie zaklęcia”, s. 5

Photo by ParentiPacek on Pixabay

Prawdziwa odwaga

„[…] prawdziwa odwaga nie leży w tym chwilowym zapale, z którym pragniemy iść na podbój dusz za cenę tych wszystkich urojonych niebezpieczeństw, które dodają tylko więcej uroku temu pięknemu marzeniu; prawdziwa odwaga polega na tym, aby wtedy, gdy serce kona, chcieć ich i równocześnie odpychać od siebie, tak jak to przeżył nasz Zbawiciel w Ogrodzie Oliwnym”.

św. Teresa od Dzieciątka Jezus „Dzieje duszy”, Kraków 1988, s. 306

Photo by Kranich17 on Pixabay