Oby ci, Synku, czar pozostał

„Oby ci, Synku, czar pozostał,
Nie ściągał w błota żabi rechot.
Żebyś, gdy będziesz już dorosły,
Umiał rozpłakać się w uśmiechu.
Byś nie zazdrościł głazom tępym
Siły, spokoju i goryczy.
Brzydził się jodłującym sępem,
Współczuł, gdy z bólu łoś zaryczy.
Żeby minęło, co zostało,
Żeby przetrwało co przepadło”.

M. Wojtyszko „Saga rodu Klaptunów”

Nie zginąłeś mi onej jesieni

„Nie zginąłeś mi onej jesieni
aniś w tundrze w kopczyk płaski się zmienił,
ni w katyńskim nie było cię lasku.

Na pustyni, w upale i blasku,
grobu twego nie szukam dziś w piasku
ani w gruzach strasznego opactwa…

Brat myślący skrzydlatego ptactwa
– szary żuraw trafiony na przestrzał –
ognia-ś płachtą nie spadał z powietrza…

Nie zaznałeś kaźni Oświęcimia,
swąd stolicy ócz ci nie zadymiał,
nigdy wróg ci żaden nie przewodził.

Jakże losy sprzyjały ci, synu!
Jakżeś mądry był – mądry nad podziw –
żeś być nie chciał! Żeś się nie urodził!”.

D. Obertyńska „Do mego syna”

Czy Bóg naprawdę chce przejąć kontrolę nad wszystkim?

„Czy Bóg naprawdę chce przejąć kontrolę nad wszystkim? Zdjąć z nas cały ciężar? Mój czteroletni syn nigdy dotąd, wstając rano, nie wyrecytował: «Tato, proszę cię dzisiaj o opiekę nade mną». On po prostu nie martwi się o to, co będzie jadł jutro na obiad i co na siebie włoży. Wiecie dlaczego? Bo ma świadomość synostwa! Czuje podskórnie, że będę się nim opiekował niezależnie od tego, czy o to poprosi czy nie”.

M. Jakimowicz „Jak poruszyć niebo?”, s. 139

Piszę Ci, synku, list z daleka

„Piszę Ci, synku, list z daleka, z domu…
Na szybach śnieżne łyskają się płatki.
Wspominam dawne dni i po kryjomu
Płaczę… Ty, Synku, zrozumiesz łzy matki.
Jest już choinka… Wiesz, zaraz u stoła
Siędziem jak dawniej z siostrzyczkami trzema.
A z nami razem i myśl niewesoła,
Że Ciebie, Synku, wśród nas dzisiaj nie ma.
Ty tam samiutki… W dalekiej gdzieś stronie,
Jak my, tak liczysz mijające chwile,
Jaka Ci gwiazdka dziś wieczór zapłonie.
Kto Ci świąteczną przyładzi wigilię?
Jaką kolędą, Syneczku mój miły,
Rozjaśnisz Twoje godziny tułacze?
Myśmy się dzisiaj za Ciebie modliły
A ja nad listem jeszcze – widzisz – płaczę.
Myśl o nas, Synku. Wspomnij przy wieczerzy.
W liście mym znajdziesz okruchy opłatka.
Wiem, że nam wrócisz. Ten, co «w żłobie leży»
Czuwa nad nami… Całuję Cię… Matka.”.

W. Lewik „List Wigilijny”

Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi

„Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi, a zapomnieliście o upomnieniu z jakim zwraca się do was, jako do synów:
Synu mój, nie lekceważ karania Pana,
nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza.
Bo kogo miłuje Pan, tego karze,
chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje”.

Hbr 12,4-6