Piszę Ci, synku, list z daleka

“Piszę Ci, synku, list z daleka, z domu…
Na szybach śnieżne łyskają się płatki.
Wspominam dawne dni i po kryjomu
Płaczę… Ty, Synku, zrozumiesz łzy matki.
Jest już choinka… Wiesz, zaraz u stoła
Siędziem jak dawniej z siostrzyczkami trzema.
A z nami razem i myśl niewesoła,
Że Ciebie, Synku, wśród nas dzisiaj nie ma.
Ty tam samiutki… W dalekiej gdzieś stronie,
Jak my, tak liczysz mijające chwile,
Jaka Ci gwiazdka dziś wieczór zapłonie.
Kto Ci świąteczną przyładzi wigilię?
Jaką kolędą, Syneczku mój miły,
Rozjaśnisz Twoje godziny tułacze?
Myśmy się dzisiaj za Ciebie modliły
A ja nad listem jeszcze – widzisz – płaczę.
Myśl o nas, Synku. Wspomnij przy wieczerzy.
W liście mym znajdziesz okruchy opłatka.
Wiem, że nam wrócisz. Ten, co «w żłobie leży»
Czuwa nad nami… Całuję Cię… Matka.”.

W. Lewik “List Wigilijny”

Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi

“Jeszcze nie opieraliście się aż do przelewu krwi, walcząc przeciw grzechowi, a zapomnieliście o upomnieniu z jakim zwraca się do was, jako do synów:
Synu mój, nie lekceważ karania Pana,
nie upadaj na duchu, gdy On cię doświadcza.
Bo kogo miłuje Pan, tego karze,
chłoszcze zaś każdego, którego za syna przyjmuje”.

Hbr 12,4-6