Już nie wiem, co mam mówić

„Już nie wiem, co mam mówić, by poruszyć Serce Boże. Tak bardzo Je prosiłam… Ale nade wszystko nie będę się zniechęcać. «Dobry Ojcze – powiedziałam Mu – w imię Jezusa, mego Boskiego Oblubieńca, Jezusa, wzniosłej całopalnej Ofiary, Jezusa-Więźnia z miłości do nas, wysłuchaj mojej modlitwy! Ach, pozwól się wzruszyć ceną tej bezcennej Ofiary. Rozważ to wszystko, co wycierpiał Twój Boski Syn. Choć jestem tak nędzną, przychodzę prosić Cię o łaskę!»”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej „Dziennik”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 208 – 209

Photo by Jürgen on Pixabay

Cudowna chwilo, poufne spotkanie

„Cudowna chwilo, poufne spotkanie,
Boskie, jedyne, w głębi tajemnicy –
O Siostro, to jest duchem oglądanie
W przepaści Bóstwa własnych ograniczeń.

Ostatnie miejsce, owiane słodyczą
Bliskości Pana, Wzoru, Oblubieńca…
Jakże tu blisko Boskiego Oblicza,
Co swą światłością pokornych uwieńcza.

W unicestwieniu wielkość mieszkać lubi –
Bóg się ukrywa w cień światu daleki…
To pałac duszy, godny, by się chlubić
W obliczu nieba nim już dziś na wieki!”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej „[Tajemne spotkanie]”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 177

Photo by Pete Linforth on Pixabay

Jestem najmniejszą branką Pana

„Jestem najmniejszą branką Pana,
Bo cóż dwa lata, ot, pacholę –
A przecież chcę, babciu kochana,
Odegrać dziś pieśniarki rolę.
Zazdroszczę ci bliskości nieba! –
Chcę już być z Oblubieńcem wiecznie,
A tu pracować, jak ty, trzeba…
Więc się uśmiecham tak serdecznie.
Ach, gdybym miała lata trudu,
Jak Ty, dla swego Oblubieńca,
Miłość by dokonała cudu
W zacisznym gniazdku mego szczęścia.

Lecz czując się maleńka taka,
Proszę cię, siostro, ucz malucha,
Co umieć ma karmelitanka,
By jak ty – ukochać, jak ty – słuchać.
Powiedz mi, jak mam się poświęcać,
Jak mam się spalać, by bez słowa,
W służbie Jezusa-Oblubieńca,
Jego miłością promieniować.
Powiedz mi, powiedz, jak mam w męce
Zapatrzeć się w Umęczonego,
Czystością ducha wchłaniać szczęście
Bliskości boskich rysów Jego.

Powiedz mi, jak mam, gdy się modlę,
W milczeniu i wśród mroków wiary,
Już tu na ziemi wielbić godnie
Obecność moich Trzech, by żarem
Wejść kiedyś w Wizję bez zasłony,
Gdzie kontemplując Oblubieńca –
Gwiazdę Przewodnią, wzrok stęskniony
Rozjaśni wielka pełnia szczęścia!
Siostry, On nam pokaże Ojca,
Gdy wieczny dzień nam zalśni zorzą,
Ujrzymy Go w światłości słońca,
W jedności wejdziem w Jedność Bożą”.

św. Elżbieta od Trójcy Świętej „[Jestem najmniejszą oblubienicą]”, w: taż „Pisma” t. 3, s. 125-136

Photo by Esi Grünhagen on Pixabay

Pośród walk, jakie prowadzi chrześcijanin

„Pośród walk, jakie prowadzi chrześcijanin, walka dotycząca modlitwy jest tą naprawdę najcięższą. Człowiek niechętnie się modli. A przecież w ciągu dnia jest tyle chwil, i gdybyśmy byli choć odrobinę baczniejsi, każda z nich mogłaby stać się czasem spotkania z Bogiem. Pięć przystanków metrem to jak samotne wycofanie się na pustynię; kolejka do kasy w supermarkecie to zaproszenie do modlitwy za wszystkich ludzi; ból głowy staje się «Drogą Krzyżową». A może i żal, że nie modlimy się wystarczająco, też stanie się modlitwą?”

„Słowo Boga na każdy dzień w roku 2009”, 14 listopada

Photo by Franz Bachinger on Pixabay

Aby naprawdę znaleźć Boga

„[…] aby naprawdę znaleźć Boga, nie wystarczy tylko modlić się sercem i ustami lub opierać się na pomocy innych, ale równocześnie z tym trzeba zdobywać się na wszelkie możliwe wysiłki osobiste i pracę. Albowiem większe znaczenie przed Bogiem ma jeden czyn spełniony osobiście niż wiele czynów dokonanych przez innych dla danej osoby. Więc i tutaj, przypomniawszy sobie słowa Boskiego Oblubieńca: «Szukajcie, a znajdziecie» (Łk 11,9), dusza spieszy sama, jak to już zaznaczyliśmy, by własnym staraniem szukać Oblubieńca, aby nie zostać bez Niego, jak wielu tych, którzy chcieliby posiąść Boga bez żadnego wysiłku kosztem kilku modlitw, i to jeszcze źle odmówionych, nie chcąc uczynić dla Niego nic, co by ich trochę kosztowało. Niektórzy nie raczą nawet podnieść się z miejsca swego upodobania i zadowolenia, lecz niejako oczekują, aby smak Boży spływał do ust i do serca bez najmniejszego z ich strony wysiłku i umartwienia przez odrzucenie pociech, upodobań i bezużytecznych zachcianek.
Ci wszyscy, jak długo nie wyzują się z nich, by szukać Boga, choćby jeszcze dłużej wołali do Niego, nie znajdą Go. Bo tak szukała Oblubienica z Pieśni nad Pieśniami (3,1-2) i nie znalazła Go aż dopiero wtedy, gdy wybiegła, by Go szukać”.

św. Jan od Krzyża „Pieśń duchowa” 3.2

Photo by Eva Michálková on Pixabay

Istis
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie nam w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.