I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę…

I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę…

„I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche,
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,
Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to, że nigdy raz zmarli nie wstaną
I rzek gwałtownych nurt, zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz”.

Swinburne, cyt za S. Lem „Głos Pana”


Ten cytat domaga się komentarza. Nie zgadzam się z częścią tego, co mówi ten wiersz – jestem katoliczką i wierzę, że zmarli wstaną ponownie, no i nie modlę się do „gwiezdnych głusz” tylko do Boga. Ale sam wiersz bardzo mi się podoba przez ten spokój, który obiecuje. Dla mnie tą wieczystą głębią mórz jest po prostu niebo i zjednoczenie z Bogiem.

Brak komentarzy

Dodaj komentarz