„Dla kogoś nawykłego do modlitwy refleksje są często tylko alibi, ukrytym sposobem umocnienia się w swych zamiarach. Rozumowanie zostawia chętnie w cieniu to, co pragniemy tam ukryć. Człowiek świecki, zastanawiając się, oblicza swe szanse, zgoda! Lecz jaka jest waga naszych szans, nas, którzy zgodziliśmy się raz na zawsze na przerażającą obecność pierwiastka Boskiego w każdej chwili naszego biednego życia? Chyba jedynie tracąc wiarę – a cóż pozostanie mu wtedy, skoro nie może jej utracić bez zaparcia się samego siebie? – ksiądz może mieć jasne widzenie swych własnych interesów, tak bezpośrednie – chciałoby się powiedzieć, tak szczere, tak naiwne – jak ludzie światowi. Obliczać nasze szanse, po co? Nie prowadzi się gry przeciw Bogu”.
G. Bernanos „Pamiętnik wiejskiego proboszcza”, s. 11-12
Dla kogoś nawykłego do modlitwy




Brak komentarzy